Parafia Rzymskokatolicka
pw. bł. ks. kmdr ppor.Władysława Miegonia
Parafia Wojskowa Garnizonu Świnoujście

Błogosławiony ks. kmdr ppor. Władysław Miegoń


Błogosławiony
ks. kmdr ppor. Władysław Miegoń
- pierwszy kapelan
Marynarki Wojennej II Rzeczypospolitej 

W naszym stuleciu wrócili męczennicy. A są to częstomęczennicy nieznani, jak gdyby "nieznani żołnierze" wielkiej Bożejsprawy... Ich świadectwa nie powinny zostać zapomniane w Kościele

(Jan Paweł II, Tertio Millennio Adveniente, 37)

 

Ks. Władysław Miegoń przyszedł na świat 30 września 1892r. w Samborcu, w starej wsi położonej na skraju żyznej, szerokiejdoliny Wisły.

Ten niezwykły ksiądz oficer, urodził się w średnio zamożnej rodzinie włościańskiej jako najstarszy z ośmiorga dzieci Stanisława i Marianny Miegoniów. Jego ojciec, obok gospodarstwa rolnego prowadził również warsztat kołodziejski, co pozwoliło mu zapewnić  środki na edukację dzieci.

Władysław, od wczesnego dzieciństwa zdradzał dużą ciekawość świata, wyrastał w atmosferze głębokiej religijności (jego wuj był księdzem) igorącego patriotyzmu. Na całe życie pozostały mu w pamięci opowiadania ojca o bohaterstwie i dramacie powstańców z 1863  z roku.

Wiedzę z zakresu szkoły podstawowej, Władysław opanował indywidualnie w domu, pod czujnym okiem rodziców. Od najwcześniejszych lat, jak każde wiejskie dziecko, pomagał w gospodarstwie. Z domu rodzinnego wyniósł zamiłowanie do zwierząt i doskonałą umiejętność jazdy konno.

Jako 10-latek rozpoczął naukę w Męskim Progimnazjum w Sandomierzu. Po jego ukończeniu,  jako 16-latek otrzymał świadectwodojrzałości i wstąpił do Seminarium Duchownego. Już w trakcie studiów Władysław Miegoń dał się poznać nie tylko jako dobrze zapowiadający się kapłan, ale teżgorący patriota i świetny organizator działalności kulturalno-oświatowej (wswojej rodzinnej wiosce skupiał młodzież szkolną i urządzał przedstawieniapopularyzujące polskie tradycje narodowe).

Święcenia kapłańskie ks. Miegoń otrzymał w czasie trwania Iwojny światowej ( 1915r.) i przez kilka kolejnych lat pełnił posługę duszpasterską w sandomierskich parafiach. Z tych lat zachowało się wspomnienie o zaskakujących poczynaniach księdza np: przypadkowo spotkanemu w okopierannemu żołnierzowi armii austriackiej udzielił pomocy. Obmył go, zaopatrzył rany, następnie w poszukiwaniu pomocy lekarskiej udał się na linię frontu, agdy lekarz odmówił przybycia do chorego, wynajął wóz i rannego Austriakadowiózł do lekarza.

28 listopada 1918 roku (czyli w dniu kiedy powołano do życia Marynarkę Wojenną) ksiądz Miegoń poprosił władze kościelne o zgodę na skierowanie go do duszpasterstwa wojskowego. Zgoda ta przyszła dopiero 1 grudnia 1919 roku - od wtedy ks. Miegoń został kapelanem Marynarki Wojennej wiążącswoje życie z morzem i marynarzami na trwałe.

W latach 1919 - 1920 Batalion Morski był ciągle w drodze. Ks. Miegoń mając na uwadze poziom wykształcenia marynarzy staje się głównymorganizatorem i wykładowcą kursów uzupełniających wiedzę z zakresu: j.polskiego, matematyki, historii, geografii, wychowania patriotycznego.

W dniu Zaślubin Polski z Morzem - 10 lutego 1920 roku Batalion Morski znajdował  się w Pucku, a ks. Miegoń był jednym zewspół celebransów odbywającej się tam mszy św. Od tego momentu Puck staje się pierwszą prowizoryczną bazą Marynarki Wojennej, a jej kapelan prowadzi działalność duszpasterską (organizował nabożeństwa polowe np. w dniu przysięgi rekrutów, powitania, i święcenia zakupionych okrętów) i oświatową (walczył zanalfabetyzmem i dbał o wychowanie patriotyczne i poziom kultury wśródmarynarzy). W nawale obowiązków służbowych nigdy nie zapomniał o swojejrodzinie. Wiele swoich urlopów spędzał w rodzinnym Samborcu, pomagając wpracach polowych. Jego przyjazdy do Samborca były nie lada gratką dla mieszkańców tej małej wsi, zwłaszcza wtedy, gdy ks. Władysław mieszkał już w Gdyni i mógł spragnionym słuchaczom opowiadać o budowie czegoś ważnego, najważniejszego, co miało miejsce gdzieś daleko na północy.

Ważnym momentem w życiu ks. Miegonia był udział w wojnie polsko - bolszewickiej latem 1920 roku. Ks. kapelan w czasie walk frontowych wielokrotnie uczestniczył w akcjach zwiadowczych, dźwigał i opatrywał rannych, podtrzymywał upadających na duchu, dawał dobry przykład żołnierzom. Już wtedy zyskał sobie wśród marynarzy przydomek święty.

9 sierpnia 1920 został ranny pod Makowem Mazowieckim,a za okazane męstwo w czasie wojny polsko - bolszewickiej otrzymał Krzyż Virtuti Militari i Krzyż Walecznych z rąk marszałka Józefa Piłsudskiego. Po wojniewrócił do Pucka, gdzie ponownie obok obowiązków duszpasterskich objął funkcjęoficera oświatowego. Od 1924 roku Dowództwo Floty Marynarki Wojennejprzeniesiono do Gdyni, a jej kapelan poza pełnieniem swoich obowiązków duszpasterskich rozpoczął pracę nad składem a potem repertuarem Teatru Amatorskiego. Z czasem nie było gdyńskich uroczystości bez udziału tegozespołu, a także bez powołanego przez księdza zespołu instrumentalno - wokalnego. Władysław Miegoń w czasie pobytu w Gdyni był aktywny także w środowisku uczniowskim. Dla młodzieży urządzał w czasie wakacji spływykajakowe, a w ramach działalności Ligi Morskiej i Kolonialnej wycieczki uczniowskie i osób dorosłych z całej Polski nad morze, do Gdyni.

Tę owocną, w ocenie Dowództwa Floty, działalność duszpasterską i oświatową kapelana w środowisku marynarskim, przerwało jegonagłe przeniesienie służbowe do Lublina, gdzie podjął studia na kierunku prawakanonicznego. W 1934 roku ordynat polowy, na liczne prośby zgłaszane przez marynarzy, ponownie przeniósł ks. Miegonia do Gdyni. W Gdyni kapelan znów zcałym poświęceniem włączył się w nurt swoich obowiązków (święcił bandery okrętowe, odprawiał nabożeństwa na pokładach statków, odbywał z marynarzami podróże po morzach w rejsach szkoleniowych, stworzył bibliotekę na Oksywiu). Nigdy nikomu nie okazywał swojej wyższości. Wyrazem tego były wręcz humorystyczne sceny rozgrywające się na ulicy przy spotkaniach z marynarzami, których zwykle pierwszych pozdrawiał. Tego rodzaju zachowanie peszyłomarynarzy, dlatego już z daleka oddawali honory komandorowi Miegoniowi. Rozwój  marynarki Wojennej był impulsem do podjęcia przez księdza Miegonia starań o wybudowanie dla swej marynarskiej parafii obszernego kościoła garnizonowego. Dojego budowy przystąpiono w 1934 roku na dolnym Oksywiu. Konsekracji nowejświątyni dokonano 1 lipca 1939 roku, a 15 sierpnia 1939 ksiądz komandorodprawił pierwszą i ostatnią uroczystą mszę świętą ( w Święto Żołnierza ). Inneświęto (odbywające się pół roku wcześniej także zostało zanotowane w kronikachmiasta i dziejach Marynarki Wojennej ). 10 lutego 1939 roku do portu wojennego w Gdyni wpłynął nowy okręt podwodny ORP Orzeł (okręt zbudowany ze składek społeczeństwa polskiego). Jego poświęcenia dokonał ksiądz komandor. Uroczystości potrójnego święta ubarwił wówczas kierowany przez ks. Miegonia Teatr Marynarki Wojennej, pokazując sztukę Tadeusza Stępkowskiego "Namorskich szańcach Rzeczpospolitej". Dzień ten był jednym z ostatnich radosnych wspomnień w życiu miasta i Marynarki Wojennej  II RP

1 września 1939 wybuchła II wojna światowa. Ks. Miegoń,podobnie jak w czasie wojny polsko bolszewickiej, bierze czynny udział wobronie miasta. Rozkaz Rydza Śmigłego brzmiał jednoznacznie .. "Gdynię iKępę Oksywską bronić do ostateczności". Ks. Miegoń był w czasie tej kampanii gotowym na wiele poświęceń sanitariuszem, długie godziny spędzał w Szpitalu Morskim na Oksywiu. Kiedy 19 września płk Dąbek złożył admirałowi Unrugowi swój ostatni meldunek, oznajmiając o upadku Kępy Oksywskiej, większośćz jego żołnierzy straciła życie lub była ciężko ranna. Trafiony odłamkiem ranny oficer popełnił samobójstwo - nigdy więc Gdynia oficjalnie nie skapitulowała. Po śmierci dowódcy, kapelan był jedną z tych osób, które podtrzymywały rannych marynarzy na duchu w chwilach dla nich najtrudniejszychtak fizycznych, jak i psychicznych. Postawa księdza wzbudzała powszechnyszacunek, także wśród Niemców, dlatego wyrazili oni zgodę na zorganizowanie pogrzebu płk Dąbka. W ostatniej drodze bohatera z Kępy Oksywskiej towarzyszył ks. Miegoń.

Zgodnie z Konwencją Genewską kapelan Miegoń został zwolniony z dwutygodniowej niewoli i dostał dokument gwarantujący mu nietykalność. Odrzucił jednak wolność, by pozostać z ludźmi, którzy potrzebowali jego posługi - został ze swoimi  marynarzami.

Razem z nimi trafił do obozu jenieckiego na terenie Niemiec, by potem za zorganizowanie uroczystości patriotycznych w dniu 11 listopada być przeniesionym do obozu koncentracyjnego.

Zmarł 15 października 1942 roku w Dachau. Jego ciało zostało spalone w obozowym krematorium. Pamięć o pierwszym kapelanie Marynarki Wojennej przetrwała także poza granicami kraju. 12 czerwca 1999r. papież Jan Paweł II beatyfikował ks. kmdr ppor. Władysława Miegonia w grupie 108 męczenników, ofiar nazistowskiego terroru, zamordowanych przez niemieckiego okupanta podczas czasach II wojny światowej.

 

Napodstawie książki ks. kmdr por. Zbigniewa Jaworskiego - Błogosławionyks. kmdr ppor. Władysław Miegoń